Czy tylko Korczak?

„W Polsce propagatorem teorii progresywizmu pedagogicznego był m.in. Janusz Korczak, ale czy jego idee są możliwe do przeprowadzenia w czasach dzisiejszych?”

W 2012 roku stała się rzecz wyjątkowa, mianowicie na Wyspach Brytyjskich kiedy na rynku wydawniczym i w kinach królował Harry Potter – przetłumaczono i wydano książkę Janusza Korczaka pt. „Kajtuś Czarodziej”.

Dziecko u Janusza Korczaka to Król Maciuś I, Mały Dzek i Kajtuś Czarodziej. Są oni zupełnie inni od Harrego Pottera. Nie zabijają dla rozrywki, nie wskrzeszają różdżką zmarłych. Za to mają poczuć siłę swojej woli, znać jej granice oraz rozpoznawać otaczający świat. To nic innego jak samowychowanie poprzez samoopanowanie, samokrytycyzm i tolerancja drugiego człowieka.

Dzieci Korczaka, a zatem i nasze dzieci i te którymi będziemy się opiekować i wychowywać, bądź i te którymi być może już się opiekujemy mają być chronione i stopniowo wprowadzane w dorosłość bez przemocy i kar cielesnych. Trzeba dzieci prowadzić do usamodzielnienia, bacznie obserwować, poznawać każde z osobna, mieć  z nimi porozumienie – umowę.

Stworzone przez Korczaka takie narzędzia jak: sąd koleżeński, (odwołanie do KEN), rada samorządowa i sejm dziecięcy mają stwarzać warunki do wychowania by było ono procesem twórczym na zasadach jawności i pełnego zaufania.

Prekursorski charakter pedagogiki Korczaka praktykowany jest w wielu placówkach wychowawczych z powodzeniem. Ważne by dodać jeszcze jedną rzecz: Korczak kochał dzieci i dlatego poświęcił im swoje życie będąc z nimi aż do samego końca. Chciałoby się rzec, że Kajtuś to Korczak czarodziej. Odkrył w sobie moc, ujarzmił ją, nauczył się ją stosować w przeciągu lat życia i uczył jej innych według własnej tezy, że pedagogika jest nauką o człowieku, a nie jedynie o dzieciach.

wizard

/jg/