Postmodernizm – kulturowa opozycja

 „Celem sztuki jest pomnażanie szczęścia ludzi przez dostarczenie im piękna” William Morris (1887r.)

Niektórzy komentatorzy akademiccy nazywają czasy współczesne erą postmodernizmu¹ (Gerald L. Gutek). Wraz z upadkiem systemów totalitarnych i otwarciem na świat zanika model w którym społeczeństwo jednoczy wspólny zbiór podstawowych i niekwestionowanych wartości, zasad etycznych i światopoglądowych.² (Mieczysław Gałaś). Kontakt z innymi kulturami zwielokrotnia oddziaływanie mediów, postępuje pluralizacja życia we wszystkich wymiarach, równocześnie wzrasta zróżnicowanie przyjmowanych wzorów i stylów życia. Na tym polu jesteśmy świadkami totalnej walki inspirowanej ideologią postmarksistowską w zawoalowanej postaci postmodernizmu. Dla ideologii postmodernistycznej przestrzeń szeroko pojętej kultury jest „polem” nieustannej właśnie takiej walki (dawniej walka klas K. Marksa). Kwestionuje się dotąd niepodważalne prawa i wartości. Stymulowany konflikt przeniósł się do różnych obszarów życia społecznego, kulturalnego, religijnego i politycznego. Wszystko stało się podważalne i możliwe do zakwestionowania. Jesteśmy manipulowani poprzez ogromną ilość bardzo szybko zmieniających się informacji w mass mediach.

Z punktu widzenia pełnego rozwoju osoby ludzkiej, ideologia konsumpcyjna, maksymalizowanie wrażeń, przyjemności i zabawy podawanych przez specjalistów reklamy, mody i show biznesu obecna era ma charakter totalizujący, eliminuje alternatywne sposoby życia i działania, tworzy kulturę bez rdzenia moralnego, obce jej są motywacje etyczne i racjonalne. Dla kultury postmodernistycznej jest to oczywiste, gdyż jak chciał kiedyś Fryderyk Nietzsche – Bóg umarł. Zamiast dawnego „ubóstwienia” proletariatu w to miejsce mamy „technopolistę” (N. Postman) – człowieka ukształtowanego przez technikę i technologię, panującego nad wszelkimi formami kultury w myśl zasady „wszystko mi wolno” znanej też w wersji przeznaczonej dla młodego pokolenia – „róbta co chceta”.

Zauważyć można bez trudu, że ścierają się ze sobą przeciwstawne tendencje – z jednej strony „integracja”, a z drugiej instantyzacja wszystkich sfer życia społecznego w tym kultury, czyli całkowite „zmielenie” i rozbicie wszystkich poziomów funkcjonowania społecznego. Uderza się w rodzinę, osłabia lub rozrywa więzi międzyludzkie. Walka ta widoczna jest także na poziomie kultury. Na deskach teatralnych w proponowanych wielu spektaklach przeważa bezpodmiotowość, hedonizm oraz szokowanie widza „bez-dusznością”,  ignorancją i bezpardonowością. Jest to konsekwencja złożonego zjawiska – postmodernizmu w którym zauważamy wpływy agnostycyzmu i wojującego ateizmu. Na co dzień niestety nie zastanawiamy się nad tym z czym mamy do czynienia i dlaczego toczy się ta walka.

Mówi się i pisze o integracji rodziny jako podstawowej „komórce” społecznej, integracji pracowników w zakładach pracy, o konieczności integracji z Unią Europejską  mając na myśli podporządkowanie się biurokratycznym strukturom. Mówi się także o integracji między narodami i w końcu między religiami w kontekście ekumenizmu.

5_08

Idąc za myślą Władysława Tatarkiewicza³ ogólne pojęcie „sztuka” – ars jako element kultury starożytnej u Greków i Rzymian obejmowało wszystkie sztuki piękne mimo, że nie posiadali oni ogólnego pojęcia sztuki jako takiej. Sztuką wówczas były też rzemiosła i nauki. W teorii zastanawiano się jak i kiedy poszczególne pojęcia sztuki zespalały się w ogólnym pojęciu sztuki a w praktycznym zagadnieniu jak i kiedy zrzeszały się dla stworzenia jednego dzieła. Praktyczne łączenie się sztuk obejmujących malarstwo, rzeźbę, architekturę, poezję, muzykę i taniec pojawiało się od początku kultury europejskiej podobnie później i scholastycy dokonali integracji sztuki łącząc w jednym pojęciu wytwory człowieka, także i te które w dzisiejszym pojęciu do sztuki nie są zaliczane.

Dzisiejsze pojęcie sztuki powstało w połowie XVIII wieku, gdyż długo nie udawało się znaleźć kryterium własności przysługującej tylko sztukom pięknym i tylko im. To co zostało scalone i oznaczone w jednym pojęciu rzeźby u Greków, humaniści XVI wieczni potrzebowali aż pięciu rodzajów sztuk, encyklopedyści XVII wieczni, czterech. Scalanie kultury odbywało się z wielkim mozołem. Połączenie poszczególnych sztuk ale i dezintegracja, czyli odłączanie rzemiosł i nauk dawniej objętych pojęciem sztuki. Wysiłki zespolenia sztuk zamknięto w połowie XVIII w. Wtedy francuz Batteux w 1747 dał początek nowego pojęcia sztuk pięknych. Zostały one podzielone na użytkowe i piękne. Złączono sztuki plastyczne i oddzielono ostatecznie rzemiosło. Podobnie było w sztuce teatralnej – sztuki „praktyczne” – widowiska słowa i gestu, poezji, muzyki i tańca, zwane przez Tadeusza Zielińskiego „trójjedyną chorelą” upiększane były dekoracjami starożytnych malarzy. Przetrwały w zmienionej postaci do czasów średniowiecznych jako misteria. Rolę tę przejęła następnie nowożytna opera (początek 1600 r.) z elementami teatru greckiego. Różnica polegała na tym, że śpiew i muzyka znalazły się na pierwszym planie.

Dalsze działania kultury i działania sztuki odnajdujemy w liturgii chrześcijańskiej. Dokonuje się tam współdziałanie słowa i muzyki, barwy – stosowanie odpowiedniego koloru odgrywa w sztuce niebagatelną rolę, często symboliczną, i kształtu, architektury, strojów liturgicznych, rzeźb i malowideł, gestów liturgicznych kapłana – są tu zintegrowane wszystkie sztuki w jedną. Tak jest w kościele katolickim i prawosławnym. W kościele znane są różne rodzaje integracji sztuk np.: łączenie architektury, rzeźby i malarstwa.

Dążność do łączenia tych „trzech sióstr” jak owe sztuki nazywano w czasach baroku była kanwą do, także w czasach późnego odrodzenia poglądu, że poezja powinna być jak malarstwo (Horacy, ut pictura poesis). Następnie odwrócono hasło Horacego – niech malarstwo będzie jak poezja. Impresjoniści wprowadzili nowe spojrzenie na malarstwo – niech nie naśladuje poezji, lecz niech liczy się ze swoimi możliwościami
i właściwościami. „Niech malarstwo będzie malarstwem, a poezja poezją”.

Co było później? Modernizm. Salwator Dali, Picasso… i czas najbardziej zbrodniczych systemów jak faszyzm i komunizm. Skoro kultura jest tak ważna, a ta „dawna” nie pasuje do „nowej” – trzeba ją zniszczyć, a jak się nie da to chociaż zasłonić, przykryć i zastąpić czymś innym.

Przytoczmy więc „coś” – obraz z Galerii Narodowej w Londynie – „św. Jerzy walczy ze smokiem” włoskiego, genialnego malarza Paollo Ucello, którego ponadczasowość malarstwa wyraził francuski poeta Phillipe Soupault pisząc:

Chodzi o to, aby nie uznawać wyższości otoczenia nad człowiekiem. Paolo Uccello istnieje zarazem w czasie i na przekór niemu.

Uccellem zafascynowali się malarze XX wieku. Poszukując nowych form wyrazu, zwrócili się ku jego dziełu m.in. kubiści i surrealiści. Święty Jerzy pokonuje smoka który symbolizuje siły zła, szatana. Czarną chmura nad walczącym rycerzem oznacza bliskość Boga, który go osłania. Teoretycy konfliktu założyli, że społeczeństwo i jego instytucje są sceną nieustannej walki w której skłócone grupy toczą bój o władzę, prestiż i dominację. (G. L. Gutek)

37-uccello-3

Elementami konfliktu są według nich:

  •  klasa i kultura klasowa
  • -podział władzy między nimi
  • -społeczna kontrola jednych nad drugimi

Za Marksem postmoderniści postulują, by filozofię (od filozofii starożytnej po filozofię  chrześcijańską), metafizykę, epistemologię wyrzucić na śmietnik historii, gdyż według nich fałszują świadomość. Nowa ideologia stwarzać miała nową rewolucję w kulturze i nauczaniu. Przez zmianę tej „zafałszowanej” świadomości i wyrugowanie tradycji chrześcijańskiej odbywa się zawłaszczanie niczego innego jak kultury i edukacji. Działania te w Polsce nasiliły się po 2005 roku. Były one częścią globalnej ogólnoświatowej tendencji do uznania całkowitej „wolności” człowieka od zasad i uwolnienia go od ciągłości historycznej. W nurcie tym istotną rolę odgrywa filozofia gender i emancypacja „od wszystkiego”.

„Zmielona” przez ideologię kultura „pęcznieje”, „zbija się w grudy” jak jakiś produkt spożywczy. Taki „produkt” rozdrobniony lub wręcz sproszkowany doprowadza się do takiego stanu, w którym można go (społeczeństwo) łatwo, a przede wszystkim szybko rozprowadzić lub rozpuścić w „wodzie” w celu bezpośredniego spożycia (konsumpcjonizm) lub natychmiastowego wykonania na nim kolejnych czynności przygotowawczych np. gotowanie (ponowne „zmiękczanie”).

Intensyfikujące się w obecnej kulturze procesy świadczą o poszukiwaniach przez ludzi sensu, pragnienie doskonalenia rzeczywistości, dążenie do zapełnienia pustki duchowej, której nie wypełnią jednak zmiany technologiczno-cywilizacyjne. Zjawisko to widoczne jest poprzez ogromną liczbę marketów, salonów kosmetycznych, fitness, i np. uprawianie jogi. „Istotne w tej kwestii jest uświadomienie sobie celu życia ludzkiego, który został „przysłonięty” przez współczesną kulturę. Człowiek nie wie, po co żyje. Następuje jego alienacja, której podstawą jest zamiana środków na cele. Współczesna kultura promuje takie cele życia ludzkiego jak: bogactwo, konsumpcja, władza, dominacja. Jako środki nie muszą być złe, problem pojawia się wtedy, gdy się je zabsolutyzuje i potraktuje jako cele życia ludzkiego”. Środki te stanowią ważne ogniwa w procesach estetyzacji kultury współczesnej, należą także do kluczowych elementów transformacji kulturowej związanej z globalizacją.⁴ W sztukach teatralnych, produkcjach filmowych na pierwszy plan wychodzi „nienasycenie” nowością – wciąż musi być coś nowego, dominuje niedosyt wrażeń, uczuć, doznań zmysłowych, brak wartości – wszak wszystko można zanegować.

csm_Nase_nasilje_i_vase_nasilje_7505_8a8e1088b1

Można tu przytoczyć fragment z filmu W. Barei „Poszukiwany poszukiwana” gdy nowo mianowany dyrektor na makiecie architektonicznej stawia model mającego powstać budynku w miejsce jeziora. Na zwróconą uwagę asystenta mówi – „a to przeniesiemy jezioro”. To co było święte (jest nadal) jest polem do ataku i wyszydzenia– „ilu ludzi tylu bogów” – jak pyta prof. Marcin Król, filozof i historyk z Uniwersytetu Warszawskiego – „Siedem miliardów ludzi na ziemi i prawie każdy chce być jakimś władcą – czy na tym polega demokracja?”.⁴

O kryzysie tej „humanizacji” a raczej „dehumanizacji” świadczy coraz większa liczba samobójstw, także wśród nastolatków, a więc jeszcze dzieci z gimnazjów, ofiar wcale nie biedy ale zaszczucia za pomocą internetu. Tendencja ta jest ostrzeżeniem przed dalszymi zmianami w kulturze edukacyjnej w duchu postmodernistycznym. „Partnerstwo” a raczej pozbycie się odpowiedzialności wychowawców i „dowolność” zamiast tradycyjnych etycznych ram edukacji pozostawia młodego człowieka sobie samemu. Ta „nowoczesna” kultura zamiast umacniać człowieka w aspekcie psycho-fizyczno-duchowym strąca go w przepaść niemocy, zagubienia i uzależnienia od mediów.⁶

1303071114_by_brandzik_600

Zamiast przyswajać piękno i prawdy niezmienne człowiek otrzymuje jak w „pastylce” papkę którą należy tylko „połknąć”. Współczesny człowiek nie potrafi nazwać tego co przeżywa, trudno mu zdefiniować „kim jest” i „jaki jest”. Przestał myśleć w ciągu logicznym, nie kojarzy faktów kolejno po sobie wynikających ale jedynie przyjmuje obraz oglądany w telewizorze już automatycznie, bez namysłu.

Zamiast otwartych terenów wokół domostw – jak dawniej – mamy zamknięte dla intruzów osiedla. Wokół nich nieskazitelne ogrody, idealnie zaprojektowane wyrażają nieuświadomioną tęsknotę za utraconym rajem. Przydomowe krasnale, architekt biegający z kosiarką odgrodzony murem od reszty świata. W tomie II „Historii filozofii” – Władysław Tatarkiewicz pisze, że „przesyt wywołał tęsknotę za czymś prostszym” (PWN, Warszawa, 1981). Każdy chce mieć swój kawałek nieba na własność. „Niebo” Kliena jest tylko jego imitacją.

Wystawianie się na niebezpieczeństwa podczas uprawiania ekstremalnych sportów na granicy życia i śmierci pustkę współczesnego człowieka jedynie uwidacznia jeszcze bardziej. Dzisiejszy człowiek chce siebie przetestować, sprawdzić czy sprosta wszystkim wymaganiom bez wyjątku. Stąd tak duża oglądalność programów podróżniczych. Trwa „ekranowa idealizacja” komfortu, kształtowanie gustów – „jak być powinno” – poradniki i ciągłe smakowanie na ekranie – czy nie jest tak, że oglądając je czujemy jakbyśmy to my sami smakowali prezentowane potrawy? Czy nie czujemy się wtedy „nasyceni”, jakbyśmy sami je jedli? Złudzenie i oszustwo ewidentne.

king-kong

 

Niczym te wrażenia nie dadzą się porównać do tego jak autor „Przesłania Pana Cogito”, nasz znakomity poeta Zbigniew Herbert „smakował”  fragment wazy greckiej (z tomu Struna światła), a w „Strunach światła” pisał: „i zedrzyj z oczu / łuskę powiek / niech patrzą” (s. 26) – „do końca”.

Na nic „przygniatanie” wyrzeźbionej postaci św. Jana Pawła II, filozofa i antropologa, twórcy dzieł o miłości ludzkiej, jej pełni – „Miłość i Odpowiedzialność” oraz opus magnum „Osoba i czyn” –  meteorytem. I tak „człowiek realny” będzie oświecany „realizmem w etyce”. I tak dusza „duchowa” przetrwa, nie „utopi się” w ciele –

„ A ja ci powiadam, że to tylko twój wzrok

Dostrzega ludzi tak słabo, kiedy płyną za falą neonu.

Właściwie odsłania ich to co najbardziej ukryte w nich

I czego żaden nie wypala płomień.

 

 

 

Literatura i źródła cytatów:

Inspiracja książką „Przestańcie się lękać!”, Z Arcybiskupem Stanisławem Wielgusem rozmawia Sebastian Karczewski, Veritate Splendor, Warszawa 2014

¹ Gerald L. Gutek, Filozoficzne i ideologiczne podstawy edukacji, GWP, 2003

² Mieczysław Gałaś, Niebezpieczne ścieżki rozwoju. Kultura postmodernistyczna jako źródło kryzysów. Zeszyty naukowe WSP w Olsztynie, Prace psychologiczne, zeszyt II, 1998

³ Przeszłość Przyszłości – praca zbiorowa pośw. B. Suchodolskiemu, W. Tatarkiewicz, O integracji sztuk, str. 9-12, PIW, 1975

⁴ W. Daszkiewicz, Rozumienie człowieka a kryzys współczesnej kultury, w: Philosophia perennis,

http://www.polskatimes.pl/opinie/wywiady/a/prof-marcin-krol-europa-jest-dzika-nadchodzi-wybuch-wielkiego-balaganu,10435850/6/

⁶ V. E. Frankl, Człowiek w poszukiwaniu sensu, przeł. A. Wolnicka, Warszawa 2009

⁷ Paweł Gogler, Poezja Zbigniewa Herberta w świecie sztuk pięknych, Pamiętnik Literacki : czasopismo kwartalne poświęcone historii i krytyce literatury polskiej 97/1, 79-106, 2006,  Zbiory Muzeum Historii Polski, www.bazhum.muzhp.pl

⁸ Jarosław Kupczak OP, W stronę wolności, Szkice o antropologii Karola Wojtyły, Cerf –Kairos, M – Znak, 1999